Relacje z międzynarodowych projektów

Ecobuilding for future

(Łukasz Kurp, Malaga 17-23.01.2017)

Malaga przywitała uczestników wiosenną pogodą, urzekającym klimatem andaluzyjskiej kultury oraz otwartością mieszkańców. Kwestie organizacyjne zostały szczegółowo wyjaśnione przez liderów projektu ze strony polskiej i hiszpańskiej, dzięki czemu dotarcie do miejsca szkolenia oraz późniejsze etapy szkolenia nie budziły żadnych wątpliwości.

Ośrodek, w którym zostaliśmy zakwaterowani stanowił idealne miejsce do aktywnego i twórczego działania. Należy pochwalić organizatorów za dopięcie wszystkiego na ostatni guzik. Nie zabrakło narzędzi oraz planów, dzięki którym mogliśmy realizować kolejne etapy projektu. Mogliśmy zawsze liczyć na wsparcie kierujących szkoleniem, wszelkie sprawy były uzgadniane wspólnie na drodze współpracy i szacunku.

Należy również wspomnieć o pysznym jedzeniu – posiłki serwowane w klimacie hiszpańskiej fiesty pełnej żywej atmosfery były prawdziwą ucztą dla podniebienia. Dzięki uprzejmości organizatorów mogliśmy skosztować typowych dań kuchni śródziemnomorskiej, hiszpańskich tapas, lokalnych potraw, nie zabrakło także słodkich deserów.

Samo szkolenie było doskonale zaplanowane i zorganizowane – dzięki połączeniu teorii z praktyką, mogliśmy nie tylko poznać ideę ecobuildingu, ale także własnymi siłami zbudować prototyp suchej ekotoalety. Pod czujnym okiem architekta grupie 20 osób z 7 krajów udało się stworzyć w pełni funkcjonalną ekotoaletę, która będzie służyła mieszkańcom. Różnice językowe, kulturowe, czy osobowościowe nie przeszkodziły w realizacji celu, co więcej stały się polem do wymiany poglądów i doświadczeń. Dzięki pełnemu zaangażowaniu zespołu udało się coś, co na początku wydawało się wręcz niemożliwe do realizacji. Część uczestników pierwszy raz posługiwało się narzędziami i planami architektonicznymi. Dzięki wsparciu innych, początkowe obawy oraz trudności szybko minęły, a zespół zaczął działać sprawnie i skutecznie. Praca przynosiła ogromną frajdę, a oglądanie kolejnych etapów powstawania ekotoalety dawało satysfakcję. Moim głównym zadaniem była działalność w grupie medialnej wraz z koleżanką z Austrii, owocem czego były 2 filmiki – tutorial budowy ekotoalety oraz klip promujący projekt. Ponadto wykonaliśmy setki fantastycznych ujęć dokumentujących przebieg szkolenia. Nie sposób wymienić wszystkich zabawnych momentów towarzyszących przedsięwzięciu. Jestem przekonany, że to nie koniec naszej przygody z ecobuildingiem, a relacje nawiązane między uczestnikami zaowocują dalszą współpracą.

W dniach od 4 do 10 lipca uczestniczyłam w międzynarodowym projekcie organizowanym w Bułgarii ramach programu Erasmus +, którego partnerem było Regionalne Centrum Wolontariatu w Kielcach
W warsztatach uczestniczyło 25 osób z 5 krajów (Bułgarii, Hiszpanii, Niemiec, Polski i Włoch).

Bułgaria znana jest w Polsce głównie ze swojego wybrzeża. Góry Bułgarii, poza tymi najwyższymi, są jednak mało znane. Podczas trwania wymiany mieliśmy możliwość pomieszkać w malowniczym górskim miasteczku Borovetz przez tydzień.

Głównymi zagadnieniami poruszanymi na projekcie była problematyka uchodźców i różnorodności kulturowej. Analizowaliśmy wszystkie elementy tworzące kulturę – religię, język, tradycję, zwyczaje. Mieliśmy możliwość odpowiedzieć na pytania: Co oznacza multikulturalizm i interkulturalizm? Jakie są rzeczywiste problemy z nimi związane? Jak wygląda sytuacja z uchodźcami w poszczególnych krajach Europy? Zajęcia prowadzone były w formie edukacji pozaformalnej – podczas licznych prezentacji, pracy w grupach, projekcji filmów i scenek odgrywanych przez uczestników.
Program przewidywał również ćwiczenia, gry i zabawy, które angażowały wszystkich tzw. energizery, które sprzyjały poznaniu się uczestników i pobudzeniu kreatywności.

Bardzo ważnym punktem programu – niewątpliwie najbardziej oczekiwanym był Intercultural Evening, czyli wieczorek kulturowy, na którym każda delegacja prezentowała swój kraj. Wszystkie grupy przygotowały tradycyjne potrawy, napoje, zaprezentowały tańce narodowe, piosenki oraz przedstawiły filmy i zdjęcia ukazujące dany kraj. Dzięki temu poznaliśmy lepiej kulturę każdego z uczestniczących krajów.
W wolnym czasie spacerowaliśmy po lesie, nocą mieliśmy okazję zobaczyć świetliki. Ostatniego dnia wybraliśmy się na wycieczkę do w góry to tzw. Black Rock, nasz przewodnik – recepcjonista z hotelu opowiadał wiele historii o Bułgarii, którą określił jako „wielką aptekę”, ponieważ rośnie tu ogromna ilość przeróżnych ziół, które mają lecznicze zastosowanie. Harmonogram projektu nie przewidywał zwiedzania Sofii, ale sami zdecydowaliśmy się na zwiedzenie tej interesującej stolicy ostatniego dnia pobytu w Bułgarii.

Wyjazd był niewątpliwie świetną okazją do szlifowania umiejętności językowych, zwarcia międzynarodowych znajomości, poznania nowych miejsc i innej kultury. Na pewno zdobyte umiejętności, zawiązane przyjaźnie i wspólnie stworzone pomysły zaowocują w przyszłości międzynarodową współpracą.

Sports for YOUth – youth exchange
W dniach 25.10.2014-3.11.2014r. miałam możliwość uczestniczyć w projekcie pt. „Sport for YOUth- youth exchange” w Debrecen, na Węgrzech. Była to moja jedna z najlepszych decyzji, jaką podjęłam. Muszę przyznać, że bardzo bałam się jechać. Nowi ludzie, obcy język i na dodatek rezygnacja przyjaciółki we wzięciu udziału w projekcie. Myślałam, że sobie nie poradzę. Jednak było całkiem inaczej. Rodzinna atmosfera, mili i uprzejmi uczestnicy pomogli mi odnaleźć się w tym pięknym mieście. Mimo przeciwności losu dotarliśmy na miejsce, a moją pierwszą myślą, kiedy wysiadłam z samochodu nie było to, że chce pójść spać, bo jestem zmęczona, lecz że ten projekt będzie niesamowitym przeżyciem. Nie myliłam się.

Wspólne zajęcia i praca w grupach pozwoliła mi poznać ludzi z Węgier, Słowacji i Włoch. Wieczorki kulturalne dostarczały mnóstwo emocji, a luźne rozmowy sprawiły, że zżyłam się z uczestnikami. W wolnych chwilach, najczęściej wieczorami siedzieliśmy na „naszej” sofie i wygłupialiśmy się. Cieszę się, że mam mnóstwo zdjęć, ponieważ tak mnogą ilość zdarzeń nie jestem w stanie zapamiętać.

Chciałabym również powiedzieć, że poznałam cudownych ludzi z Polski. Dzięki nim podróż oraz pobyt w Debrecen mógł być naprawdę przyjemny. Cały czas utrzymujemy ze sobą kontakt. Stworzyliśmy między sobą cudowną więź. W każdym z nich po kolej widzę przyjaciela. I to jest świetne! Gdyby nie moja decyzja nigdy bym ich nie poznała.:)

Taki wyjazd jest świetnym egzaminem do sprawdzenia swoich umiejętności językowych, a przy okazji zwiedzamy nowe miejsca i poznajemy kulturę innych. Mimo że projekt nie zawierał zwiedzania Budapesztu, sami zdecydowaliśmy się odwiedzić to urokliwe miejsce. Kilku godzinny pobyt w tym mieści sprawił, że cały czas mam w głowie obraz pięknych budowli oraz panoramy miasta.
Pierwszy raz zawsze jest straszny, ale teraz wiem, że jeśli tylko będę mogła dokonam wszelakich starań, aby uczestniczyć w takich projektach. Nigdzie nie zdobędzie się tak cudownych wspomnień i znajomych z całego świata. Za małe pieniądze możemy spędzić kilka dni w miłej atmosferze, a przy okazji nauczyć się czegoś. Na pewno będę zachęcała każdego do udziału projektach.:)

Zawsze marzyłam o wyjeździe do innego kraju w celu poznania kultury i obyczajów tam panujących. Dzięki Regionalnemu Centrum Wolontariatu w Kielcach moje marzenie mogło się spełnić. Co więcej wymiana ta dała mi możliwość poznania sportów, które w danym kraju są bardzo popularne. Byłam bardzo podekscytowana, ponieważ była to moja pierwsza wymiana w której brałam udział. Dnia 25.04.2016r. wyruszyłam do Kekéd na Węgrzech ,wraz z najwspanialszą grupą z Polski, gdzie mogłam brać udział w realizacji projektu „More than sport”. Dzięki tej wymianie poznałam wielu wspaniałych ludzi z Włoch, Węgier, Słowacji oraz Polski. Mogłam spróbować również ich krajowych specjałów. Dzięki temu wyjazdowi udało mi się poznać samą siebie oraz dowiedzieć się jak żyć zdrowo. Bardzo ważna dla mnie była możliwość doskonalenia języka angielskiego, którym się posługiwaliśmy. Wszyscy uczestnicy tworzyli bardzo miłą, przyjazną atmosferę. Najtrudniejszy dla nas wszystkich był dzień wyjazdu, ponieważ musieliśmy się rozstać nie wiedząc czy jeszcze kiedykolwiek spotkamy się w tym samym gronie. Zachęcam każdego do udziału w takim projekcie. Dzięki niemu możemy zdobyć przyjaźnie na całe życie, dowiedzieć się więcej na temat związany z tytułem projektu oraz udoskonalić język obcy.

W dniach 21.09-30.09.2015r.miałam przyjemność uczestniczyć w wymianie międzynarodowej w Hiszpanii w miejscowości Malaga, na którą wysłało mnie Regionalne Centrum Wolontariatu w Kielcach. Temat projektu to „Stop Violence 2.0”.W wymianie wzięli udział przedstwiciele takich państw jak: Hiszpania, Włochy, Litwa i Polska. To była niesamowita przygoda, dzięki, której miałam możliwość ćwiczenia i komunikowania się w języku angielskim. Poznałam kulturę danych państw a także ich przekąski, potrawy oraz tańce. Włosi ugotowali dla nas pastę, która była najlepszą pastą jaką kiedykolwiek jadłam w życiu. Hiszpańska grupa zrobiła nam wiele niespodzianek, m. in. podarowali nam plecaczki na których mogliśmy odbić sobie coś związanego z tematem projektu. Zwiedziłam piękne miejsca: „Caminito del Rey” oraz „El Chorro”, które na zawsze zostaną w mojej pamięci. Jedzenie smakowało mi, miałam okazję poznać nowe smaki oraz kulturę. Hostel, w którym mieszkaliśmy był przyjemny, były w nim bardzo wygodne łóżka z których nie chciało się wstawać. Bardzo podobał mi się sposób prowadzenia zajęć, chętnie w nich uczestniczyłam. Często, choć nie zawsze byliśmy dzieleni na 5-osobowe grupy i mieliśmy do wykonania jakieś zadanie. Jedną noc spędziliśmy poza Malagą i spaliśmy w Alorze w domu kultury, gdzie organizatorzy wymyślili dla nas „miejską grę”. Musieliśmy odnajdować różne miejsca w tym miasteczku i wykonywać zadania np. zatańczyć flamenco pod teatrem, który musieliśmy odszukać. Ludzie uczestniczący w wymianie byli pozytywni, mili i kochani. Zawiązały się między nami przyjaźnie. Na koniec wymiany otrzymaliśmy certyfikaty uczestnictwa. Wielkie brawa dla hiszpańskich organizatorów. Bardzo dziękuję za możliwość uczestniczenia w tym projekcie.

Luiza Socha

W dniach od 21.09-30.09.2015r miałam przyjemność uczestniczyć w projekcie międzynarodowym pod tytułem ,,Stop Violence 2.0” który był kontynuacją pierwszego projektu ,,Stop Rasizm”.Wymiana odbywała się w Hiszpanii w miejscowości Malaga, której uczestnikami byli Hiszpanie,Włosi,Litwini oraz Polacy.Nasz wyjazd zorganizowany był przez Regionalne Centrum Wolontariatu w Kielcach,którym zajęli się

wspaniali organizatorzy.Po przybyciu na miejsce zostaliśmy gorąco przywitani przez

zaprzyjaźnioną grupę hiszpanów oraz nowych uczestników wymiany.Hostel w którym zostaliśmy zakwaterowani nosi nazwę ”La Noria” jest to bardzo przyjemne miejsce, w którym mieliśmy przyjemność spędzić miło czas trwania projektu.Zajęcia,w których chętnie uczestniczyłam były organizowane przez hiszpańskich liderów,które umożliwiły mi zdobycie większej wiedzy, możliwość rozwijania języka angielskiego, a także poznanie nowych kultur i obyczajów moich zagranicznych przyjaciół.Miałam okazję poznać kuchnię hiszpańską, która bardzo mi smakowała…również moi koledzy i koleżanki z Włoch i Litwy przygotowali dla nas potrawy, które były bardzo smaczne.Jedną noc spędziliśmy poza Malagą w miasteczku Alora w domu kultury,w którym organizatorzy wymyślili dla nas grę, która polegała na odnajdowaniu różnych miejsc,wykonywaniu pewnych zadań oraz przeprowadzaniu wywiadów z mieszkańcami,którzy byli dla nas bardzo mili i chętnie odpowiadali na pytania.Miałam także okazję zatańczyć Flamenco przed teatrem, który sami musieliśmy odnaleźć.Hiszpanie przygotowali dla nas ”Horror Night Story” polegał on na dobrym skupieniu oraz wczuciu się w sytuację aby odgadnąć całą historię zagadki.Zwiedziliśmy piękne oraz niebezpieczne miejsca takie jak „Caminito del Rey” oraz „El Chorro” myślę,że długo będę o nich wspominać i opowiadać.Podczas karaoke party mogliśmy wspólnie zaśpiewać ulubione piosenki i nauczyć się różnych zabaw naszych kolegów.Wolne chwile spędzaliśmy zwiedzając oraz zachwycając się pięknymi widokami Malagi.Spędzaliśmy wspólnie czas na plaży tańcząc i bawiąc się.Na koniec projektu otrzymaliśmy certyfikaty uczestnictwa.Uczestnicy projektu byli wspaniali,mili,przyjaźni i serdeczni.Grupa hiszpańska poznała mnie nawet ze swoimi rodzicami, którzy obdarzyli mnie sympatią, a sami Hiszpanie są dla mnie jak rodzina.Na koniec projektu podziękowaliśmy słodkim tortem z którego byli bardzo zadowoleni. Serdczene gratulacje i podziękowanie dla Hiszpańskich organizatorów za możliwość mojego uczestnictwa w napisanym przez nich projekcie.Dziękuję również Regionalnemu Centrum Wolontariatu w Kielcach za danie mi możliwości skorzystania z propozycji uczestnica w projekcie.Liczę na kolejne wymiany.

Pozdrawiam, Wiktoria Garbacz.

Projekt „Stop Violence 2.0”
W dniach 21.09-30.09.2015r. uczestniczyłam w wymianie międzynarodowej w Hiszpanii. Miejscowość w której mieszkaliśmy to Malaga. Wyjechałam dzięki Regionalnemu Centrum Wolontariatu w Kielcach. Temat projektu nosił nazwę „Stop Violence 2.0”.
W wymianie wzięła udział nie tylko grupa młodzieży z Polski, ale również z Hiszpanii, Włoch i Litwy. To była moja pierwsza wymiana i bardzo mi się podobała. Niesamowita przygoda, którą zawsze będę miło wspominać. Wyjazd dał mi dużo. Miałam możliwość komunikowania się w języku angielskim, dzięki czemu mój angielski automatycznie stał się lepszy, niż był przed wyjazdem. Dowiedziałam się dużo rzeczy na temat każdego kraju. Każdy kraj miał swój wieczorek kulturowy na którym właśnie poznałam m.in. ich obyczaje, dania regionalne, historię, zabawy i tańce. Miałam nawet okazję skosztować niektórych tych dań. Wyżywienie i zakwaterowanie w Hostelu moim zdaniem było dobre. Jedzenie smaczne, a pokoje przytulne. Zajęcia na temat przemocy były prowadzone w różnorodny sposób, dzięki czemu nie nudziły i były bardzo ciekawe. Były przeplatane różnimy ciekawymi zabawami, grami. Trzeba było się skupić, aby dobrze wszystko zrozumieć. Między nauką, a czasem wolnym, znaleźliśmy też chwilę na zwiedzanie. Odwiedziłam wspaniałe „Caminito del Rey” oraz „El Chorro”. Widoki na prawdę cudowne. Na zawsze zostaną w mojej pamięci. Tak samo jak i ludzie których tam poznałam. Kochani, mili, rozmowni, a przede wszystkim bardzo sympatyczni i pełni pozytywnej energii. Każdy uczestnik na koniec projektu dostał certyfikat i musiał ze smutkiem pożegnać się z tym wspaniałym miejscem i z tymi wspaniałymi ludźmi.
Uważam, że hiszpańscy organizatorzy zrobili dużo dobrej roboty. Wielkie gratulacje dla Nich. Mam nadzieję, że w przyszłości czeka mnie jeszcze nie jedna taka przygoda. Dziękuję za możliwość wyjazdu i uczestnictwa.

Izabela Brożyna

Katarzyna Woźniakowska

Wakacje 2015 to dotychczas najdłuższe wakacje w moim życiu. Po trudach związanych z maturą, miałam ochotę przeżyć niezwykłą przygodę, którą zapamiętałabym na długo. Okazało się, że Centrum Wolontariatu w Kielcach dało mi taką możliwość. W dniach 20-27 lipca miałam okazję brać udział w wymianie międzynarodowej w miejscowości Arad w Rumunii. Muszę przyznać, że Rumunia nigdy nie wydawała mi się aktrakcyjnym miejscem (może poza chwilową facynacją Transylwanią i Draculą!), a ludzie mają specyficzne poglądy na temat mieszkańców tego kraju. Stwierdziłam jednak, że najwyższy czas przełamać stereotypy i skonfrontować swoje przekonania z rzeczywistością. Przy okazji, był to pierwszy projekt w moim życiu i zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Miałam jednak przeczucie, że będzie to niezapomniane przeżycie.

Projekt nosił nazwę ‘Ecopedia’ i związany był z ekologią. Oprócz 12 Polaków brały w nim udział również osoby z Rumunii i Francji.
Po kilkunastogodzinnej podróży z przesiadką w Budapeszcie dotarliśmy w końcu na miejsce. Mimo bardzo wczesnej pory zostaliśmy serdecznie przywitani przez organizatora wymiany – Glada, który również w kolejnych dniach wymiany okazał się bardzo pomocny. W trakcie całego pobytu mieszkaliśmy w ośrodku, który znajdował się w pobliżu lasu i pod wieloma względami wpisywał się w tematykę projektu.
Mieliśmy wiele ciekawych zajęć, które pobudzały naszą kreatywność, takich jak tworzenie “sztuki” z samodzielnie przez nas zebranych śmieci czy tworzenie papieru z makulatury. Pewnego dnia zostaliśmy podzieleni na grupy, a każda z nich dostała inne zadanie. Moja grupa miała okazję porozmawiać z Romami mieszkającymi w swojej wiosce niedaleko naszego zakwaterowania o ich warunkach i potrzebach życiowych. Okazało się, że mieli oni złe wspomnienia związane z takimi ludźmi jak my i nie byli chętni do rozmowy, jednak to również było dla nas nowe doświadczenie. Uświadomiliśmy sobie, jak ważne jest docenianie tego co mamy ponieważ nasze codzienne sprawy – zdrowie, szkoła, praca, dach nad głową dla wielu ludzi pozostają jedynie czymś niedostępnym. Następnego dnia każda grupa wymyślała własną nazwę, logo, układała i nagrywała piosenkę oraz układała tekst na stronę internetową. Mieliśmy przy tym bardzo dużo zabawy. Wieczorami również się nie nudziliśmy – dzięki wieczorkom kulturowym mieliśmy okazję poznawać kulturę i próbować narodowych przysmaków naszych zagranicznych przyjaciół.

Organizatorzy wymiany umożliwili nam także zwiedzanie miasta, a ostatniego dnia wszyscy mieliśmy okazję obcować z mieszkańcami Aradu chodząc po mieście i rozdając przechodniom ulotki informujące ich o tym, jak ważna jest ekologia w naszym życiu.

Cały wyjazd uważam za jak najbardziej udany! Wszyscy uczestnicy wymiany – Polacy, Rumuni oraz Francuzi okazali się przemili i życzliwi. Atmosfera była wspaniała, wszyscy porozumiewaliśmy się po angielsku i nie mieliśmy z tym problemów. Oprócz nowych przyjaciół wyjazd dostarczył mi również nieco nowej wiedzy na temat ekologii. Z pewnością dla wszystkich było to niezapomniane przeżycie, każdemu polecam udział w takim wydarzeniu.

W dniach 20-30 sierpnia 2015 roku miałam sposobność wziąć udział, jako lider polskiego zespołu, w wymianie młodzieżowej pt. „The Beauty of White”, która miała miejsce w Valle de Abdalajis, ma-łej miejscowości w Andaluzji. Podczas projektu skupialiśmy się na zagadnieniach związanych z terami wiejskimi.

Pracowaliśmy z grupach wymieniając wady i zalety lokalnych produktów co zwieńczyliśmy wizytą w ogrodzie warzywnym. Mieliśmy okazję zobaczyć tam bananowce, figowce i drzewa cytrynowe, czego z całą pewnością nie znajdziemy w polskich ogrodach. Było to niesamowite przeżycie, kiedy osobiście można było zerwać cytrynę z drzewka a nie kupować jej w supermarkecie. Poznawali-śmy uroki wsi poprzez odwiedzenie farmy kóz. Mieliśmy okazję zobaczyć pokaz dojenia tych zwie-rząt a także sami mogliśmy spróbować naszych sił. Pokazano nam także, jak działają systemy karmienia zwierząt i jak bardzo zmechanizowane jest wszystko, pomimo tego, że to teren wiejski. Na warsztatach w ciszy mieliśmy okazję wyrazić naszą opinię na temat życia na wsi, jak podchodzi do tego młodzież. Warsztaty te były bardzo ciekawe, bo każdy mógł wyrazić swoją opinię i nikt mu nie przerywał, pisaliśmy bowiem nasze spostrzeżenia na kartce i jeśli ktoś się nie zgadzał z czyimś zdaniem to mógł zrobić odnośnik w postaci strzałki i napisać co on lub ona na ten temat myśli. Tematy jakie były poruszane to głównie problemy z transportem z i na wieś, brak dostępu do wy-branych miejsc rozrywki m.in. kin, teatrów czy muzeów. Dyskusja dotyczyła się także tematu za-grożeń np. narkotyków i ich dostępności na terenach wiejskich.

Zdecydowana większość stwierdziła, że jest je trudniej dostać, ale nie jest to niemożliwe. Analizowaliśmy także zagadnienie czasu wolnego na wsi i w mieście i różnice w spędzaniu tego czasu przez dzieci i młodzież. Okazało się, że dzieci na terenach wiejskich spędzają więcej czasu na zewnątrz, gdyż mniej czasu poświęcają na gry komputerowe. Ważnych do zaznaczenia punktem, jest fakt, iż dzieci mieszkające na wsi nie zawsze mają ten czas wolny, gdyż zawsze jest coś do zrobienia i często rodzice proszą je o pomoc w polu bądź na farmie. To było jedno z najciekawszych warsztatów jakie mieliśmy i pokazało ono wiele różnic z zdaniach poszczególnych osób, jak również ukazało jak wielka może być różnica w wychowaniu pomiędzy dziećmi z miasta a ze wsi.

Braliśmy także udział w aktywności pt „Ruralize you”, gdzie mieliśmy sami odkryć wieś i pokazać uroki i zalety życia na wsi. Moja grupa przeprowadziła wywiad z jedną z pracowniczek supermarketu. Reasumując jej wypowiedź, życie na wsi jest świetne ale na weekend. Ma się spokój, ciszę, czyste powietrze ale i problemy z pracą, dojazdem, punktami zdrowotnymi. Dlatego najlepiej mieszkać w mieście i tam pracować a na weekend przyjeżdżać na wieś. Takie Było zdanie tej młodej kobiety. Zapytana jednak czy gdyby mogła wybrać gdzie dorastała bez wahania wybrała wieś, gdyż miała dużo przestrzeni do zabawy. Przedostatniego dnia naszej wymiany pracowaliśmy nad wielkim przedsięwzięciem „the Big Chal-lenge”, którym była wieczorna loteria. W celu uzyskania jak największej liczby fantów z samego rana udaliśmy się na zbiór migdałów. Było to bardzo ciekawe doświadczenie, gdyż po raz kolejny mogliśmy samodzielnie je zrywać a nie kupować ich w sklepie. Co ciekawe zobaczyliśmy jak wiele pracy mają ludzie, którzy zajmują się zbiorem tych owoców, gdyż aby dostać się nasiona migdału, które zjadamy trzeba przebić się przez grubą warstwę skóry i skorupy. Szczerze mówiąc, po raz pierwszy w życiu widziałam jak rosną migdały. Po zakończeniu zbiorów zostaliśmy podzieleni na mniejsze grupy i ruszyliśmy na wioskę w celu zbierania fantów. Zadanie polegało na wymianie z mieszkańcami. Mojej grupie udało się uzbierać trzy reklamówki pełne rzeczy, były tam gry, próbki kosmetyków, szklanki, wachlarze, gumy do żucia, lizaki i inne słodycze. Wymieniliśmy się za pol-skie krówki, szminkę, czekoladę i inne rzeczy jakie każdy z nas wziął ze sobą. Była to świetna za-bawa i ludzie okazali się bardzo hojni. Wieczorem przygotowaliśmy wszystko i o 22.30 zaczęliśmy galę, którą prowadziłam ja. Mówiłam na początku troszkę po hiszpańsku a potem jedna z miejsco-wych uczestniczek wymiany tłumaczyła z angielskiego na hiszpański. Wydarzenie rozpoczął bur-mistrz miasta, który czuwał nad przebiegiem naszej wymiany cały czas. Potem odbyły się pokazy flamenco i na koniec tombola, czyli loteria. W między czasie zgromadzeni ludzie mieli okazję za-kupić zrobione przez Justynę, uczestniczkę z Polski i przeze mnie, polskie bibułowe kwiaty, które Justyna i Monika sprzedawały. Piotrek robił bagde a Adam rozdawał darmowe pocałunki. Uczest-nicy z innych krajów wróżyli z kart, sprzedawali ciasto, robili tatuaże i robili śmieszne zdjęcia. Wy-darzenie to było ogromnym sukcesem i udało nam się uzbierać ponad 400 euro, co zostało w ca-łości przekazane na Stowarzyszenie pomocy dla dzieci z autyzmem. Czuję się dumna, że udało nam się tak wiele zdziałać i tak bardzo pomóc.

Podsumowując projekt był wspaniałym przeżyciem, zostaną po nim niezapomniane wspomnienia, jako, że organizatorzy zadbali także o atrakcje m.in spacer po górach Caminito del Rey, skok z paralotnią (w super cenie dla chętnych), a także dostęp do basenu i typowe hiszpańskie jedzenie z Andaluzji. Jestem bardzo zadowolona, że miałam szansę wziąć udział w tej wymianie. Myślę, że włożyłam całą swoją energię i zaangażowałam się w 100%. Byłam także liderem polskiej grupy, przez co miałam większy wkład w sam przebieg projektu i chętnie dzieliłam się z organizatorami moim doświadczeniem i wskazówkami.

Agata Sambor

W dniach od 25 maj do 2 czerwca uczestniczyłyśmy w projekcie międzynarodowym we Francji, Lille zorganizowanym w partnerstwie z Regionalnym Centrum Wolontariatu w Kielcach w ramach programu Erasmus +.

W warsztatach uczestniczyło 32 przedstawicieli 8 krajów. Program szkoleniowy był bardzo intensywny i składał się z szeregu aktywności. Wzbudzanie ciekawości i chęci poznania innych, poszukiwanie podobieństw i dążenie do zrozumienia różnic, a także uczenie otwartości i umiejętności komunikacji to nieodłączne elementy spotkań młodych na których miałyśmy szansę uczestniczyć. Efektem warsztatów było przygotowanie uczestników do zdobycia umiejętności bycia przedsiębiorczym. Omawiane kwestie dotyczyły m.in. tworzenia biznesplanu, motywacji młodych ludzi do działania, wykorzystanie doświadczeń studentów oraz wzmocnienia konkurencyjności przedsiębiorstw na rynku pracy.

Ciekawym elementem szkolenia było uczestniczenie w tak zwanej Oxford Debate. Celem debaty była dyskusja, wyrażenie opinii i argumentowanie swoich racji w konfrontacji z przeciwnikami branego tematu dyskusji.

Udział w warsztatach dostarczył nam wiedzy dotyczącej w jaki sposób pozyskiwać pieniądze które umożliwiające otwarcie własnego biznesu. Ciekawym punktem programu było przygotowywanie tzw. Elevator Pitch, który jest ważny dla młodych przedsiębiorców.

Trenerzy projektu zadbali o zabranie uczestników do centrum miasta Lille i zapewnienie im trakcji udziału w grze miejskiej której celem było poznanie miasta.

Organizatorzy zapewnili także bogaty program kulturalny i socjalny, który dodatkowo umożliwił ozmowy z osobami z innych krajów przez co poprawiłyśmy swoje umiejętności posługiwania się językiem angielskim i poznałyśmy kulturę,tradycję innych krajów poprzez zorganizowanie wieczoru kulturowego.

Od 25 kwietnia do 2 maja 2015 roku uczestniczyłem z ramienia Regionalnego Centrum Wlontariatu w Kielcach jako lider polskiej grupy w międzynarodowej wymianie młodzieży „Health ­ Yes” w Keked na Węgrzech. Do Keked z racji niedużej odległości od Polski postanowiliśmy dotrzeć samochodami. Dla każdego z naszej grupy była to pierwsza tego typu wymiana, wszyscy mieliśmy więc różnego rodzaju obawy i wątpliwości. Osobiście najbardziej obawiałem się, że moja znajomość języka angielskiego nie będzie wystarczająca do sprawnej komunikacji, tym bardziej że jako iż byłem liderem grupy spoczywała na mnie dodatkowa odpowiedzialność. Do innych obaw należały warunki mieszkaniowe i żywieniowe jakie będą na wymianie.

Pierwszego dnia dotarliśmy na miejsce pięć godzin później niż planowaliśmy. Nasze opóźnienie nie było jednak spowodowane komplikacjami w drodze, a zamknięciem jedynej drogi dojazdowej 10 km od naszego celu z powodu rajdu samochodowego. Po dotarciu na miejsce okazało się, że nasze obawy co do warunków mieszkaniowych i wyżywienia były bezpodstawne. Jeśli chodzi o moją obawę o komunikacje w języku angielskim to jak się później okazało również była bezpodstawna. Zarówno organizatorzy jak i inni uczestnicy mówili w sposób dla mnie zrozumiali, a i ja z czasem stałem się coraz bardziej śmiały w wyrażaniu własnych myśli.

Wymiana odbywała się w małej, niemal opustoszałej górskiej miejscowości Keked na Węgrzech, która według mnie świetnie nadawała się do organizacji tego typu projektu (nikt nam nie przeszkadzał, a i my nikomu nie przeszkadzaliśmy). Oprócz siedmioosobowej grupy z Polski w wymianie uczestniczyły tak samo liczne grupy z Węgier, Włoch oraz Słowacji. Podczas projektu rano i po południu odbywały się zajęcia związane ze zdrowym trybem życia, przeciwdziałaniu uzależnieniom, itp. Dla mnie najciekawsze były warsztaty grupowe. Wieczorami każdej nocy inny kraj uczestniczący w wymianie prezentował swoją kulturę, tradycje, potrawy czy muzykę.

7 dni wymiany upłynęło w ekspresowym tempie, dla mnie był to tydzień pełen nowych doświadczeń. Z pewnością w tym czasie stałem się bardziej śmiały w komunikacji po angielsku, poznałem wielu ciekawych ludzi, lepiej poznałem kulturę pozostałych krajów oraz uzyskałem nowe informacje dotyczące zdrowego trybu życia.

2 maja całą Polską grupą udaliśmy się do Budapesztu, niestety kilkadziesiąt kilometrów od celu jeden z samochodów odmówił posłuszeństwa. Mimo tych przeciwności wszystkim (5 osób drugim samochodem, 2 osoby auto­stopem) udało się dotrzeć do stolicy Węgier i przez jeden dzień zwiedzić jej najważniejsze miejsca. 3 maja wszyscy szczęśliwie wróciliśmy do Polski.

W dniach 14-18 marca 2015 w Londynie odbyła się ostatnia z wizyt studyjnych w ramach dwuletniego projektu Civic Volunteering – Innovations In Action, którego liderem jest Centrum Wolontariatu w Kielcach. W skład delegacji weszli reprezentacji Policji z Kielc i Komendy Głównej, MOPR oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Projekt Civic Volunteering, finansowany z Programu Erasmus+, zakłada dzielenie się doświadczeniami wolontariatu w służbach społecznych pomiędzy czterema krajami partnerskimi projektu: Finlandią, Estonią, Wielką Brytanią i Polską. Dzięki wizycie w Londynie zdobyliśmy ogrom inspiracji do działania. Z bliska zobaczyliśmy jak działa Volunteer Police Cadets – dobrowolna organizacja młodzieżowa pracująca pod nadzorem policji, do której przystąpić może młodzież z całej Wielkiej Brytanii, niezależnie od pochodzenia. Poznaliśmy również ciekawą historię chłopaka pochodzącego z przestępczego światka, który dzięki działalności w Volunteer Police Cadets całkowicie odmienił swoje dotychczasowe życie.

Oprócz członków Volunteer Police Cadets poznaliśmy również założyciela i fundatora Cinnamon Network – programu współpracy Kościołów Chrześcijańskich z Anglii, w ramach którego udzielana jest pomoc osobom bezdomnym, poprzez m.in. wyżywienie czy dawanie schronienia w nocy (m.in. w kościołach), pomoc samotnym matkom czy byłym przestępcom.
Oprócz prezentacji i spotkań odbyła się również część warsztatowa, na której zdobyliśmy wiedzę, jak promować i zarządzać wydarzeniami wolontariatu społecznego, oceniać zyski z wolontariatu.
Dzięki spotkaniu w Londynie i zobaczeniu z bliska, jak działa wolontariat w służbach społecznych w Wielkiej Brytanii jesteśmy zainspirowani do przenoszenia sprawdzonych działań na polski grunt.
Następny krok to tworzenie wolontariackiej grupy młodzieży wspierających działania policjantów w Kielcach!

Anna Chłopek

Turcja 12-19.12.2014

„We are the five finger of a hand”

Moja przygoda z wyjazdem do Turcji zaczęła się na przełomie września i października, kiedy trzymałam newsletter z Centrum Wolontariatu z ogłoszeniem o możliwości wyjazdu. Wizyta w Turcji była moim marzeniem, które w końcu mogło się spełnić. Fakt, iż projekt był finansowany z programu Erasmus+ pozwolił mi na skorzystanie z wyjazdu. Przed podróżą miałam wiele wątpliwości, czy wszystko będzie w porządku. Rodzice martwili się o mnie, ponieważ słyszeli wiele niepochlebnych stereotypów na temat Turcji. Fakt, że dzięki projektowi mogłam spełnić swoje marzenie spowodował, że mimo wszystko osiągnęłam swój cel. W projekcie wzięło nas udział 6 osób + lider grupy. Mimo tego, iż nie znaliśmy się bardzo dobrze nam się ze sobą spędzało czas. Były to nie zapomniane chwile. Oczywiście w trakcie podróży na miejsce mieliśmy wiele obaw i wątpliwości, czy na pewno wszystko pójdzie po naszej myśli. Po podróży samolotem, przesiedliśmy się do busa, który zawiózł nas na dworzec Asti w Ankarze. Stamtąd odebrali nas gospodarze projektu- Turcy. Podróż wcale nie była niebezpieczna, tak jak obawiali się moi rodzice, a wręcz przeciwnie- wszystko przebiegało bardzo spokojnie. Również na dworcu mieliśmy pierwszy kontakt z ludźmi z innych państw. W projekcie brali udział osoby z Turcji, Rumunii, Bułgarii, Włoch, Macedonii oraz z Polski. Był to początek międzynarodowego kontaktu z niesamowitymi ludźmi. Po dotarciu na miejscu zostaliśmy przydzieleni do pokoi w hotelu, w centrum miasta. Lokalizacja hotelu była bardzo korzystna, mieliśmy blisko niemalże wszędzie. Jedynym problemem jakiego doświadczyliśmy był brak znajomości języka angielskiego wśród społeczeństwa tureckiego. Jednak gospodarze projektu i jego uczestnicy z Turcji pomagali nam, gdy potrzebowaliśmy np. zrobić zakupy lub pójść do klubu Pierwszego dnia gospodarze rozpoczęli od przedstawienia siebie oraz gry pozwalającej na lepsze poznanie siebie wzajemnie. Ludzie z innych krajów byli na tyle otwarci, że nie było żadnej sytuacji, w której poczułabym się nie swojo. Wszyscy byli bardzo życzliwi. Wieczorami dnia drugiego i trzeciego mieliśmy czas tzw. „wieczorki kulturalne”, w
czasie których każda delegacja prezentowała swój kraj. Prezentacje wyglądały bardzo różnie. Dzięki nim poznaliśmy lepiej kulturę każdego z prezentowanych krajów. Był to niesamowity czas podróży w nieznane. Wyjazd zaliczam do jednych z najbardziej udanych. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze wyjechać na tego rodzaju projekt. Ludzie tam poznani i energia jaka panowała na zawsze zostanie w mojej pamięci. Serdecznie polecam wszystkim osobą, którym choć raz przez myśl przeszła chęć podróży. Jest to super forma zwiedzania świata, której nie zastąpią zwykłe wycieczki ze znajomymi na wakacje. Projekt sprawił, że mam wielu nowych znajomych w kilku różnych państwach, którzy zapraszali nas do swojego kraju.

W dniach 18 – 28 listopada 2014 r. w Rumunii odbylo się o szkolenia pt.
„Creative Entrepreneurship – Successful Career for Youth”.
Szkolenie odbywalo się w ramach programu Erazmus+ w Iasi.
W szkoleniu uczestniczyly grupy z osmiu krajow.
Po przyjezdzie na miejsce zostalismy zakwaterowni w dwuosobiowych pokojach. W dniu rozpoczecia zajec zostalismy przywitani tradycyjnie chlebem i sola, a także mielismy okazje poznac się nawzajem.
Podczas kursu omawialismy sposoby rozwoju kariery, rozpoczecia wlasnej dzialalnosci, porzez debaty, quizy,prace w grupach, a takze dyskusje bądź spotkania z przedsiebiorcami.
Wieczorek kulturowy rozpocząl się od przedstawienia przez grupe z organizacji prowadzacej tanca i spiewu. Nastepnie kolejno kazdy z krajow przedstawial swoj kraju a także przywiezione ze soba tradycyjne potrawy. Mielismy także okazje uczestnictwa w gali podczas ktorej każdy z krajow uczestniczacych w projekcie miał okazje zademonstrowanine swojego tanca narodowego.
Jeden z dni spedzilismy na zwiedzaniu Iasi które choc było zimno i padal deszcz okazalo się bardzo pieknym miejscem. W tym czasie grupie z Portugalii organizatorki zorganizowaly wyprawe w gory by mogli zobaczyc snieg którego nie mogli się doczekac.
Głównym celem szkoleń było  podniesienia wiedzy i świadomości w zakresie potrzeby rozwoju wlasnego a także by nie obawiac się nowych wyzwan. Polecam kazdemu uczestnictwo w takich projektach poniewaz można spotkac cudownych ludzi i nawiazac nowe przyjaznie. Choc pierwszy projekt jest najtrudniejszy na zawsze zostaje w pamieci.

Sports for YOUth – youth exchange
W dniach 25.10.2014-3.11.2014r. miałam możliwość uczestniczyć w projekcie pt. „Sport for YOUth- youth exchange” w Debrecen, na Węgrzech. Była to moja jedna z najlepszych decyzji, jaką podjęłam. Muszę przyznać, że bardzo bałam się jechać. Nowi ludzie, obcy język i na dodatek rezygnacja przyjaciółki we wzięciu udziału w projekcie. Myślałam, że sobie nie poradzę. Jednak było całkiem inaczej. Rodzinna atmosfera, mili i uprzejmi uczestnicy pomogli mi odnaleźć się w tym pięknym mieście. Mimo przeciwności losu dotarliśmy na miejsce, a moją pierwszą myślą, kiedy wysiadłam z samochodu nie było to, że chce pójść spać, bo jestem zmęczona, lecz że ten projekt będzie niesamowitym przeżyciem. Nie myliłam się.
Wspólne zajęcia i praca w grupach pozwoliła mi poznać ludzi z Węgier, Słowacji i Włoch. Wieczorki kulturalne dostarczały mnóstwo emocji, a luźne rozmowy sprawiły, że zżyłam się z uczestnikami. W wolnych chwilach, najczęściej wieczorami siedzieliśmy na „naszej” sofie i wygłupialiśmy się. Cieszę się, że mam mnóstwo zdjęć, ponieważ tak mnogą ilość zdarzeń nie jestem w stanie zapamiętać.
Chciałabym również powiedzieć, że poznałam cudownych ludzi z Polski. Dzięki nim podróż oraz pobyt w Debrecen mógł być naprawdę przyjemny. Cały czas utrzymujemy ze sobą kontakt. Stworzyliśmy między sobą cudowną więź. W każdym z nich po kolej widzę przyjaciela. I to jest świetne! Gdyby nie moja decyzja nigdy bym ich nie poznała.:)
Taki wyjazd jest świetnym egzaminem do sprawdzenia swoich umiejętności językowych, a przy okazji zwiedzamy nowe miejsca i poznajemy kulturę innych. Mimo że projekt nie zawierał zwiedzania Budapesztu, sami zdecydowaliśmy się odwiedzić to urokliwe miejsce. Kilku godzinny pobyt w tym mieści sprawił, że cały czas mam w głowie obraz pięknych budowli oraz panoramy miasta.
Pierwszy raz zawsze jest straszny, ale teraz wiem, że jeśli tylko będę mogła dokonam wszelakich starań, aby uczestniczyć w takich projektach. Nigdzie nie zdobędzie się tak cudownych wspomnień i znajomych z całego świata. Za małe pieniądze możemy spędzić kilka dni w miłej atmosferze, a przy okazji nauczyć się czegoś. Na pewno będę zachęcała każdego do udziału projektach.:)

Sports for YOUth – youth exchange
W dniach 25.10.2014-3.11.2014r. miałam możliwość uczestniczyć w projekcie pt. „Sport for YOUth- youth exchange” w Debrecen, na Węgrzech. Była to moja jedna z najlepszych decyzji, jaką podjęłam. Muszę przyznać, że bardzo bałam się jechać. Nowi ludzie, obcy język i na dodatek rezygnacja przyjaciółki we wzięciu udziału w projekcie. Myślałam, że sobie nie poradzę. Jednak było całkiem inaczej. Rodzinna atmosfera, mili i uprzejmi uczestnicy pomogli mi odnaleźć się w tym pięknym mieście. Mimo przeciwności losu dotarliśmy na miejsce, a moją pierwszą myślą, kiedy wysiadłam z samochodu nie było to, że chce pójść spać, bo jestem zmęczona, lecz że ten projekt będzie niesamowitym przeżyciem. Nie myliłam się.
Wspólne zajęcia i praca w grupach pozwoliła mi poznać ludzi z Węgier, Słowacji i Włoch. Wieczorki kulturalne dostarczały mnóstwo emocji, a luźne rozmowy sprawiły, że zżyłam się z uczestnikami. W wolnych chwilach, najczęściej wieczorami siedzieliśmy na „naszej” sofie i wygłupialiśmy się. Cieszę się, że mam mnóstwo zdjęć, ponieważ tak mnogą ilość zdarzeń nie jestem w stanie zapamiętać.
Chciałabym również powiedzieć, że poznałam cudownych ludzi z Polski. Dzięki nim podróż oraz pobyt w Debrecen mógł być naprawdę przyjemny. Cały czas utrzymujemy ze sobą kontakt. Stworzyliśmy między sobą cudowną więź. W każdym z nich po kolej widzę przyjaciela. I to jest świetne! Gdyby nie moja decyzja nigdy bym ich nie poznała.:)
Taki wyjazd jest świetnym egzaminem do sprawdzenia swoich umiejętności językowych, a przy okazji zwiedzamy nowe miejsca i poznajemy kulturę innych. Mimo że projekt nie zawierał zwiedzania Budapesztu, sami zdecydowaliśmy się odwiedzić to urokliwe miejsce. Kilku godzinny pobyt w tym mieści sprawił, że cały czas mam w głowie obraz pięknych budowli oraz panoramy miasta.
Pierwszy raz zawsze jest straszny, ale teraz wiem, że jeśli tylko będę mogła dokonam wszelakich starań, aby uczestniczyć w takich projektach. Nigdzie nie zdobędzie się tak cudownych wspomnień i znajomych z całego świata. Za małe pieniądze możemy spędzić kilka dni w miłej atmosferze, a przy okazji nauczyć się czegoś. Na pewno będę zachęcała każdego do udziału projektach.:)

W dniach 14-19 października, w Finlandii, odbyło się międzynarodowe szkolenie na temat wolontariatu w służbach społecznych. Regionalne Centrum Wolontariatu było partnerem projektu. Szkolenie prowadzone przez Edwarda Sherry (Policja Brytyjska) i Michała Brauna (Centrum Wolontariatu w Kielcach) rozpoczęło się od zdania Mission Impossile, dzięki któremu uczestnicy wykonując serię zadań miało okazję lepiej się poznać. Tego wieczoru uczestnicy mieli okazję podziwiać zorzę polarną, która wg. mieszkańców nie pojawiła się na niebie od 5 miesięcy!

Kolejne dni przyniosły bardzo intensywny czas dla uczestników – oprócz zapoznania się z programem Erasmus+ oraz działalnością Volunteer Police Cadets z Londynu pracowali nad własnymi projektami.

Ponadto uczestnicy mieli niepowtarzalną okazję skorzystać z fińskiej sauny oraz poznać bliżej kraje uczestniczące w szkoleniu na wieczorze kulturalnym – uczestnicy przywieźli z sobą potrawy charakterystyczne dla swoich krajów, prezentowali również regionalne tańce.

Z pewnością było to niezapomniane wydarzenie dla uczestników, poznanie nowych kultur i szlifowanie języka. Na pewno zawiązane przyjaźnie i wspólnie stworzone pomysły zaowocują w przyszłości międzynarodową współpracą.

English