Rozmowa wideo, która wygląda bardziej wiarygodnie niż telefon
Scenariusz zaczyna się zwykle od komunikatu na ekranie komputera: „Wykryto wirusa" albo od telefonu z „pomocy technicznej", która twierdzi, że Twoje urządzenie jest zagrożone. „Konsultant" proponuje rozmowę wideo, żeby „lepiej pomóc" | i to właśnie ten moment sprawia, że oszustwo wydaje się bardziej osobiste i wiarygodne niż zwykły telefon.
Widzisz twarz, gesty, profesjonalne tło przypominające biuro. Wszystko to buduje zaufanie szybciej, niż zrobiłby to sam głos w słuchawce. Ale twarz na ekranie, nawet żywa i prawdziwa, nie jest dowodem na to, że rozmawiasz z pracownikiem prawdziwej firmy.
Jak przebiega typowy atak
Po nawiązaniu zaufania „konsultant" prosi o udostępnienie ekranu albo instalację programu do zdalnego dostępu, tłumacząc to koniecznością „naprawienia problemu". Gdy już uzyska dostęp do Twojego komputera, może wyświetlić fałszywy komunikat o rzekomym zwrocie pieniędzy, prosząc o podanie danych logowania do bankowości internetowej, żeby „cofnąć" nieistniejącą transakcję.
Dlaczego to zawsze prowadzi do przejęcia kontroli
Żadna prawdziwa firma technologiczna, bank ani urząd nie prosi o zdalny dostęp do Twojego komputera podczas rozmowy wideo zainicjowanej przez nich samych. To zawsze powinno być sygnałem alarmowym, niezależnie od tego, jak profesjonalnie wygląda cała sytuacja.
Co zrobić, gdy podejrzewasz, że to oszustwo
- Zakończ rozmowę wideo natychmiast, bez tłumaczenia się
- Jeśli zainstalowałeś/aś jakikolwiek program, odłącz komputer od internetu i skontaktuj się z kimś zaufanym w sprawie jego usunięcia
- Zmień hasła do ważnych kont z innego, niezainfekowanego urządzenia
- Nigdy nie podawaj danych logowania do bankowości podczas takiej rozmowy
Jak to ćwiczymy w kursie ODYSSEY
W module „Rozpoznaj oszustwo" znajdziesz symulację dokładnie takiej sytuacji | ćwiczysz w niej rozpoznawanie próby przejęcia urządzenia przez zdalny dostęp oraz bezpieczne przerwanie rozmowy.
